Szkoła bliska Tobie. Szkoła inna niż wszystkie.

Aktualności

Czy myślisz już o wakacyjnym kursie językowym za granicą dla Siebie lub swego dziecka?
Czy myślisz już o wakacyjnym kursie językowym za granicą dla Siebie lub swego dziecka?
dodano: 5 kwietnia 2017

Alicja, kurs dla dorosłych,Cambridge

Wyjazd do szkoły językowej w Cambridge pomógł mi pozbyć się lęku jaki towarzyszył mi zawsze podczas rozmowy w języku angielskim. Dodał mi pewności siebie oraz pozwolił przełamać bariery w porozumiewaniu się. Przyznaję, że obawy przed wyjazdem były duże, ale zapewnienia Pani Ani Stelmasiak o przyjaznym podejściu do każdego studenta rozładowały emocje. Tak też było, szkoła dobrze zorganizowana, nauczyciele bardzo życzliwi i pomocni. Duża różnorodność zajęć pozalekcyjnych oraz wycieczek fakultatywnych. Możliwość poznania ludzi praktycznie z całego świata. A poza tym Cambridge jest naprawdę pięknym miastem. I really recommend!

Maja, 18 lat, wyjazd do Cambridge

Wyjazd do Anglii przerażał mnie do szpiku kości. Literalnie. Pierwszy raz sama, na 4 tygodnie, za granicę. Oprócz niewyraźnie migoczącej zapowiedzi poprawy języka, jedyne, co widziałam to same minusy tej wyprawy. Więc jechałam raczej z niezbyt pozytywnym nastawieniem. Lecz z dzisiejszej perspektywy –o pozytywach nie jestem w stanie przestać myśleć.

Dlatego postaram się wymienić kilka najważniejszych zalet całego wyjazdu.

Przede wszystkim okazało się, że 4 tygodnie to strasznie krótko. Mimo, że pod względem naukowym czasu starczyło na mocne podszlifowanie języka, to dla towarzystwa, życia i miłego czasu spędzonego w Cambridge, było to naprawdę niewiele. Czego przecież najmniej się spodziewałam, patrząc na to, z jakim nastawieniem jechałam. Fantastyczni ludzie – studenci jak i nauczyciele – wszyscy pozytywnie nastawieni, z chęcią nawiązujący nowe znajomości. Wszystko to działało na atmosferę miejsca, z którego nie chciało się wyjeżdżać, a z poznanymi osobami żal było się rozstawać. Szczęśliwie, pozostajemy w kontakcie.

Kolejne sfery życia, jak na przykład rodzina, u której mieszkałam, też okazały się bez zarzutów. Sympatyczni ludzie, doświadczeni w goszczeniu studentów, gotujący naprawdę smacznie - czego szczerze powiedziawszy nie spodziewałam się w Wielkiej Brytanii. O cokolwiek, co potrzebowałam, mogłam bez problemu poprosić. Wyrozumiałość i tzw. wyluzowanie również były miłym dodatkiem. Całość składała się na wielkie zadowolenie i wygodę 4 tygodni mieszkania.

Na koniec zostawię stronę techniczną, czyli to, po co do Cambridge w ogóle pojechałam.
Rozpoczęłam naukę na poziomie intermediate, lecz po tygodniu zostałam przeniesiona poziom wyżej, do upper intermediate, gdzie pozostałam na kolejne 3 tygodnie, choć wiem, że mogłam na ostatni tydzień spokojnie przenieść się na poziom advance, czego nie zrobiłam chyba wyłącznie z przyzwyczajenia i gapiostwa. Z największych korzyści i zmian, jakich dokonałam podczas tego pobytu, jest zdecydowanie i na pierwszym miejscu nabranie śmiałości i pewności podczas mówienia po angielsku. Przed przyjazdem ze słuchaniem i rozumieniem języka nie miałam problemu, lecz odezwanie się zawsze sprawiało kłopoty – brak pewności, nieśmiałość i wszystko inne. Tutaj, podczas 4 tygodni nie stykania się z językiem polskim, rozmawianiem ze wszystkimi i o wszystkim – o co naprawdę się starałam – sprawiło, że zwykłe nawiązanie konwersacji nie sprawia mi problemu i wyjeżdżając to ja zazwyczaj wyrywałam się do gadania za każdego :)

Podsumowując, wyjazd naprawdę przydał mi się niezmiernie – naukowo zdobyłam umiejętności, które przydadzą mi się na maturze, lecz również w dalszym życiu; natomiast towarzysko poszerzyłam horyzonty i przeżyłam niezapomnianą przygodę. Poza tym, razem z pozostałymi ludźmi ze szkoły, chętnie wybralibyśmy się jeszcze raz, by spędzić trochę więcej czasu ze sobą oraz dalej uczyć się, bo przecież tego nigdy za wiele :)